Wciśnij Enter, by zobaczyć wyniki albo Esc, by anulować.

Nie jesteś sam. Historia Zdalnego Ninjy Oskara

Brutalna prawda jest taka:

praca zdalna nie jest dla każdego.

I zgadzam się z tym. W końcu nie każdy zawód i nie każdy charakter sprawdzi się w tej roli.

Czemu jednak zdecydowałem się przekazywać wiedzę o szeroko pojętej pracy zdalnej?

Tak jak i Ty, miałem momenty w życiu, kiedy wiedziałem, że standardowa ścieżka, kończąca się na pracy w biurze, w żaden sposób mnie nie kusi. To spowodowało lawinę nieodwracalnych decyzji, które przeciągnęły mnie przez praktycznie wszystkie formy pracy zdalnej.

Co to oznacza dla Ciebie?

Niniejszym artykułem chcę zainspirować Cię do wspólnej wędrówki przez następne lata. Jej celem będzie wybranie właściwej drogi kariery i doskonalenie się jako osoba śmiało mówiąca nie! pracy w biurowcu w centrum miasta.

Przy okazji, tym właśnie wpisem zaczynam blogową karierę 🙂

Trochę historii

Wyprawa w dzicz to zawsze był dla mnie cel dający bezwzględne spełnienie.

Wyobraź sobie 15-latka, który planował cały rok szkolny wyjazd na obóz przetrwania. Tuż przed wyjazdem dowiaduje się w telewizji o tragedii, jaka stała się na jednej z takich wypraw – jeden z uczestników zasztyletował nożem swojego rówieśnika. To był moment, kiedy pierwszy raz odebrano mi to marzenie – rodzice zabronili tego typu wypadów.

Później – bardzo standardowa ścieżka – liceum, studia, praca jeszcze przed magisterką. Oczywiście w korporacji, bo taka praca daje potencjalnie największe szanse rozwoju.

W międzyczasie kilka długoterminowych związków. Z punktu widzenia rodziców i najbliższych znajomych – idealne życie.

A ja? Czułem się jak w klatce.

Pokusa, by to wszystko zostawić, rosła z dnia na dzień. Momentem przełomowym był film Into The Wild (Wszystko Za Życie). Był to pierwszy film, który mnie dogłębnie poruszył. (W wielkim skrócie: uzdolniony student w USA oddaje cały swój majątek na cele charytatywne i wyrusza w wieloletnią podróż, by stawić czoła naturze i poznać prawdziwego siebie, bez komfortu, jaki daje cywilizacja – gorąco polecam obejrzeć lub przeczytać książkę).

Stąd zrodził się pomysł, by znaleźć miejsce na ziemi, którego nie dotknął żaden człowiek. Najbliższe i najbardziej dostępne z punktu widzenia nas – Polaków były nieokiełznane lasy Syberii.

Minęły kolejne lata, a na mnie ciążyły nowe obowiązki: praca etatowa, prowadzona działalność gospodarcza (e-commerce, consulting), członkostwo w spółce i do tego stan cywilny: zaręczony.

Truman – iskierka nadziei

Właśnie wtedy, dokładnie 4 lata temu, pojawił się Truman – Tajwańczyk, który za cel obrał zwiedzenie wszystkich krajów Europy autostopem, poczynając od Polski. Udało mu się to, po czym po roku wrócił do naszego kraju. Podjąłem decyzję, że wyruszam razem z nim realizować własny plan. Czas spędzaliśmy na przygotowaniach do podróży, mimo że wciąż nie byłem pewien, czy to dobra decyzja.

Ostatecznie, zdecydowałem się wyjechać w podróż, która nie miała zdefiniowanego końca. Zostawiłem za sobą wszystko, by stawić czoła swoim największym obawom i zrozumieć, co to znaczy nie mieć niczego.

W tamtym momencie można powiedzieć – totalna porażka. Pozbywając się wszystkiego, co społecznie akceptowalne, stawałem się nikim. Patrząc jednak z dystansu – był to niezbędny element na drodze do samodoskonalenia się.

Podjęcie radykalnych kroków otwiera Cię na ocean możliwości. Jesteś wreszcie świadomy, jak mało ryzyka podejmujesz każdego dnia.

Zaczynasz rozumieć, że nie takie straszne jest nie mieć stałego miejsca zamieszkania.

Przyjemnością staje się niewiedza, jak będzie wyglądał jutrzejrzy dzień.

Zdaję sobię sprawę, że możesz nie być gotowy na tak drastyczne posunięcia. Ja też nie byłem. W końcu zajęło mi to ponad 10 lat (!), żeby znaleźć się w skrajnej sytuacji i spróbować przetrwać w bezkresnej, syberyjskiej tajdze.

OK, ale co to ma do rzeczy?

Ty, ja i praca zdalna – droga do wolności

Raz przetarta ścieżka staje się łatwa do podążania. Dlatego podejmij choć raz bezkompromisową decyzję, żeby wreszcie żyć w zgodzie ze sobą.

Już słyszę od Ciebie: łatwo powiedzieć!

Nigdy nie będę dokładnie w takiej samej sytuacji co Ty. Spotkałem jednak wiele osób, które mimo przeciwności losu zdecydowały się porzucić tradycyjny model pracy lub porozmawiać poważnie ze swoim pracodawcą.

Ja też nie zrobiłem tego z dnia na dzień. Ba, potrzebowałem innej osoby, która popchnęła mnie do działania. Teraz chcę być taką osobą dla Ciebie.

Mogę się tylko domyślać, że poszukujesz kierunku działania, który da Ci szczęście i zapewni poczucie wolności – jednej z podstawowych ludzkich potrzeb

Osobiście, rozumiem wolność jako szansę do życia w takiej formie, jaka nam odpowiada. Pragnienie wolności jest tak istotną częścią naszej ludzkiej natury, że nie może być powstrzymana przez prawa, slogany czy nakazy.

Jest jednak różnica pomiędzy pragnieniem, a wolnością. Dla większości ludzi wolność pozostanie przyjemną fantazją. Czymś, o czym można marzyć w trakcie wykonywania codziennych obowiązków.

Ludzie spędzają swoje życie mówiąc o tym czego chcą, czego im brakuje i kto ich powstrzymuje przed staniem się wolnym.

Dla większości, wolność to “jeśli tylko”: jeśli tylko miałbym inny zawód, czułbym się wolny; jeśli tylko nasz system polityczny był inny, miałbym więcej opcji.

W uproszczeniu żyjemy w wizji osoby, którą chcemy zostać. Lubimy tego idealnego siebie – możesz myśleć: mógłbym pracować w pięknym ogrodzie, mogłabym podróżować po Azji i dostawać wynagrodzenie w dolarach, mogłabym wreszcie zobaczyć amazońską dżunglę.

Jednak tego nie robisz.

Kiedy jednak zdasz sobie sprawę, że Twoje życie jest niezwykle krótkie i Twoje opcje są ograniczone, wtedy zaczynasz działać.

Pierwszy krok – podejmij decyzję!

Zdecyduj, że chcesz zmienić swoją dotychczasową sytuację na lepszą.

Dla mnie zmiana trybu pracy była tym przełomowym momentem. Życie stało się nieprzewidywalną drogą doskonalenia siebie i głębszego poznania świata.

Już pierwszy moment pracy z dala od centrum miasta dawał niesamowitą satysfakcję. Do dziś pamiętam pierwszą rozmowę z szefem, pracę z upalnego Tajwanu czy drewnianego domu pośrodku syberyjskiego lasu. Te chwile były źródłem gruntownych zmian w charakterze. Szczególnie kiedy patrzę na nie z perspektywy czasu.

No dobrze, i co teraz?

Znajdź właściwą sobie ścieżkę w życiu

Najczęstsze pytanie, jakie sobie zadajesz, to zapewne: czy wybrałem dobrą drogę? Uwierz mi – nie jesteś sam.

Próbowałem działać w wielu branżach, żeby poczuć, co w 100% jest spójne ze mną i moimi przekonaniami. Dopiero na początku 2017 roku (czyli miesiąc po 30 urodzinach) zrozumiałem, co chcę osiągnąć.

Pomógł mi w tym koncept Taia Lopeza. Według mnie, w idealny sposób pokazał jak wykorzystać Twoje unikalne, silne strony do wyboru ścieżki kariery.

Wszystko sprowadza się do sprecyzowania jednozdaniowego planu przeznaczenia.

Dlaczego w ten sposób?

Jeżeli nie możesz przedstawić tego, czym chcesz się zajmować w postaci jednego, klarownego zdania – nie będziesz wiedział co chcesz robić.

Jak napisać jednozdaniowy plan przeznaczenia?

Możesz zrobić to w 5 prostych krokach:

    1. Narysuj tzw. diagram Venna
      W uproszczeniu, to okręgi, które pozwalają znaleźć relacje między zbiorami. Spokojnie, to tylko brzmi skomplikowanie.
      Diagram składa się z 4 okręgów przecinających się po środku. Każdy okrąg zawiera  odpowiedzi na pytania:

      A teraz przejdź do jego wypełnienia.
    2. Odpowiedz na pytanie: W jakim środowisku dorastałeś?
      To, z czym obcowałeś w dzieciństwie, ma ogromny wpływ na Ciebie i ukształtowanie Twojego światopoglądu. W pewnym sensie to zapowiedź, kim zostaniesz w dorosłym życiu.
    3. Zbierz feedback od obcych Tobie ludzi.
      To bardzo ważne, żeby usłyszeć opinie osób innych niż Twoi znajomi i rodzina. Dobry przykład podaje Tai: W Idolu (talent show) startowały osoby, które obiektywnie śpiewały bardzo słabo. Najczęściej decydowały się wystąpić w programie, bo ich rodzina i najbliżsi mówili, że mają świetny głos. Dopiero komisja, czyli zupełnie obce dla nich osoby, zweryfikowały ten pogląd.
    4. Odpowiedz na pytanie: Co robiłeś przez ostatnie 10 lat?
      Nie miej złudzeń – żeby być w czymś naprawdę dobrym, trzeba nabrać doświadczenia. Wykorzystaj to, co do tej pory osiągnąłeś. Nawet, gdybyś nie lubił swojej pracy, Twoje umiejętności mogą zostać użyte w zupełnie inny sposób.
    5. Odpowiedz na pytanie: O czym uwielbiasz opowiadać godzinami?
      Jestem pewien, że są tematy, o których rozmawiasz z przyjaciółmi całe wieczory. Będzie to wskazówka, o czym możesz mówić bez przerwy, mimo braku takiego obowiązku. To jest ten obszar, który Cię interesuje najbardziej.
    6. Zobacz co jest częścią wspólną Twoich odpowiedzi?
      Pomyśl, jak możesz ich użyć, aby znaleźć coś, co łączy je wszystkie. Przeznacz na to odpowiednią ilość czasu – nawet tydzień jeśli potrzebujesz. To bardzo ważny etap, bo warunkuje Twoje szczęście i przede wszystkim spełnienie. Zapomnij o poszukiwaniu branży, w której Twoim zdaniem możesz zarobić najwięcej pieniędzy.

Przykład:

Moja mama jest nauczycielką matematyki. Całą swoją młodość spędziłem w domu rodzinnym. Nieuniknione było nabycie podobnych nawyków. Często słyszałem od obcych mi osób, że dobrze przekazuję wiedzę (co ciekawe, o wiele trudniej jest mi uczyć bliskich znajomych). Dodatkowo, słyszałem też że mam radiowy głos (ale dopiero po mutacji, wcześniej był baardzo wysoki 🙂 Ostatnie 10 lat spędziłem albo próbując przekonać szefa do pracy zdalnej, albo tułając się po świecie z laptopem na kolanach. Uwielbiam opowiadać o podróżach, dzikiej przyrodzie, najnowszych sposobach produktywnego spędzania czasu i organizowaniu przedsiębiorstw.

Ostatecznie, doprowadziło mnie to do chęci przekazywania wiedzy o pracy zdalnej, samodoskonaleniu się i misji zmiany sytuacji w Polsce, która uniezależni innych od biura i ustawowych godzin 9-17.

Jednym zdaniem: Pomagam ludziom i ziemi stać się wolnymi i zróżnicowanymi.

Tym właśnie sposobem doszliśmy do sedna sprawy:

Kim jest Zdalny Ninja?

Zawsze doskwierał mi brak odpowiednich mentorów, dlatego zdecydowałem się ułatwić sprawę innym i przekazać swoje doświadczenia. Stąd zrodził się pomysł na Zdalnego Ninje.

Miliony ludzi na całym świecie zdążyły już odkryć zalety, jakie daje praca zdalna. W Polsce adaptacja tej formy współpracy nie stała się niestety tak powszechna i pełna, jak byśmy tego chcieli.

Technologia pozwalająca pracować zdalnie z dowolnego miejsca na ziemi istnieje. Od dawna. I jest ulepszana. Codziennie.

Brakuje jednak najważniejszego – odpowiedniego podejścia ludzi. Zdalny Ninja jest tym ostatnim elementem układanki, który pomoże dokonać kluczowych zmian w podejściu do zarządzania zespołami. W firmach rozproszonych musi nastąpić wewnętrzna przemiana z paradygmatu polecenia i kontroli na relacje oparte na odpowiedzialności i zaufaniu.

Co jednak najważniejsze:

Zdalnym Ninją może być każdy, kto wkroczył na ścieżkę samodoskonalenia się i pracy zdalnej. Jeżeli zechcesz nią podążać, uczyć się, będziemy tym bardziej zdeterminowani Ci tę wiedzę dostarczać. Będzie to relacja oparta na zaufaniu i głębokiej więzi – podobnie jak w starojapońskich szkołach zaszytych głęboko w górach.

Więcej o projekcie i jego członkach dowiesz się ze strony O Projekcie.

Kto wie, może do nas dołączysz. Cel jest wielki, więc każda pomoc się liczy!

Teraz Twoja kolej

Przeczytałeś jak wyglądała moja droga do wolności.

Możliwe, że już wiesz co chcesz robić.

Możliwe, że dopiero zaczynasz powoli porzucać biuro.

Teraz przyszedł czas, żebyś to Ty zaczął działać. Cele bez działania to tylko marzenia.

Jaki jest teraz pierwszy krok?

Zostaw komentarz, powiedz w którą stronę Ty podążasz.

Mam nadzieję, że blog Zdalny Ninja będzie właśnie tym miejscem, gdzie będziemy się wzajemnie motywować. I iść w kierunku zmiany pracy na lepszą – pracę zdalną.

(16 ocen)
(16 ocen)