Wciśnij Enter, by zobaczyć wyniki albo Esc, by anulować.

Czasem nie da się zarządzać!

Dziś opowiem Ci o tym, jak NIE powinno wyglądać zarządzanie czasem. Poruszę też kwestię priorytetów i tego, jak robić więcej, równocześnie czując się bardziej szczęśliwym. Zacznijmy jednak od kilku mitów związanych z czasem.

Od podstaw – czym dla Ciebie jest czas? Już setki lat ludzie próbują uchwycić i opisać to pojęcie. Jak to się dzieje, że niekiedy czas płynie błyskawicznie, a innym razem każda sekunda ciągnie się w nieskończoność? Dlaczego wraz z wiekiem mamy wrażenie, że czas płynie coraz szybciej? Jak to jest, że czasu nie da się zatrzymać, ale równocześnie można go oszczędzać? Samo pojęcie przyszłości, przeszłości i teraźniejszości również przysparza sporo problemów. Pomyśl – czym jest teraźniejszość? Przecież w momencie w którym wypowiadasz to słowo… już jest przeszłością!

Zarządzanie czasem – teoria

Z perspektywy naukowej w fizyce czas uzależniony jest od rytmu wszechświata. Według Newtona czas jest wartością nadrzędną i uniwersalną dla całego wszechświata. Leibniz zaprzeczył jednak tej teorii, uzależniając czas od konkretnych zdarzeń. Innymi słowy, teoretycznie rzecz ujmując – jeśli nie ma wszechświata, nie ma też czasu. Musi więc być tutaj jakiś punkt odniesienia. Pomyśl teraz chwilę o ilości czasu. Czym jest dla Ciebie sekunda, minuta, godzina? To zależy, prawda? Poczucie czasu uzależnione jest od miejsca i czynności, które wykonujesz. Równocześnie przecież… każda sekunda trwa dokładnie tyle samo, czyli 9 192 631 770 okresów promieniowania odpowiadającego przejściu pomiędzy dwoma poziomami F=3 i F=4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego S1/2 atomu cezu (nie pytaj…, ja też nie rozumiem 😊 ). Innymi słowy – jest to bardzo umowna jednostka  odnosząca się do zjawisk fizycznych. Ale ta sama sekunda czaseem trwa “godzinami”. Przypomnij sobie jakąś niebezpieczną sytuację, np. wypadek samochodowy lub cokolwiek innego. Prawdopodobnie miałeś wrażenie, że wszystko zwalnia i niesamowicie się ciągnie. A teraz przeskocz w wyobraźni do pierwszej udanej randki. Czas jeszcze nigdy tak szybko nie płynął, prawda? Czego możemy się z tego nauczyć? Jak możemy te zjawiska wykorzystać?

Wróćmy do tytułu. Dlaczego uważam, że czasem nie da się zarządzać? Ponieważ bez względu na nasze chęci czy naszą wolę, czas nieuchronnie płynie do przodu. Choć nasze poczucie czasu może się zmieniać, to on i tak niezmiennie po prostu płynie.

Próba zarządzania czasem zawsze kończy się fatalnie. Jako ludzie niekiedy próbujemy zarządzać czasem – np. zadania, których wykonanie zajmuje godzinę, próbujemy zrealizować w pół godziny. Ale to zawsze kończy się katastrofą. Dlatego też jedyne co możemy zrobić, to ZARZĄDZAĆ SOBĄ W CZASIE. Innymi słowy możemy podejmować takie decyzje i działania, które pozwolą nam płynąc z nurtem czasu. Jeśli na naszej drodze pojawi się przeszkoda, musimy nauczyć się umiejętnie ją ominąć. Tak więc od strony formalnej używanie sformułowania „zarządzanie czasem” jest błędne; jednak ze względu na potoczne używanie tej formy w mowie codziennej – my też będziemy się nią posługiwali. Z drugiej strony sama próba zmiany sposobu myślenia o czasie, może nam bardzo wiele uzmysłowić i przynieść korzyści.

Jeśli chcesz zarządzać sobą w czasie, musisz nauczyć się traktować go w odpowiedni sposób. Czy Twoim zdaniem czas i zadania lub projekty, które masz przed sobą, są idealnie linearne?

Zarządzanie czasem a Twoje planowanie

Tzn., czy z perspektywy planowania czasu, zadania po prostu następują po sobie? Pozornie może tak się wydawać – idealnie wygląda to w kalendarzu, prawda? Zobacz poniższy przykład:

7:15 Dzwoni budzik

7:20 Poranna toaleta

7:45 Śniadanie

8:00 Wychodzę do pracy

8:30 Zaczynam pracę i wykonuję kilka najważniejszych zadań

11:30 Przerwa na spotkanie z zespołem

13:45 Przerwa na obiad

15:30 Wychodzę z pracy

17:00 Czas na siłownię

18:30 Wspólne oglądanie filmów ze współmałżonkiem

22:00 Odkładam książkę i idę spać.

Wygląda przepięknie, hm? Wprost idealny dzień. Nawet moglibyśmy rozpisać go bardziej szczegółowo! Zaplanować niemal każdą minutę – wiemy przecież jakie projekty zawodowe na nas czekają, znamy też rozkład dnia naszej rodziny. Wszystko pod sznurek – kolejne kroki wykonywane jeden po drugim. Dałeś się oszukać. Twój mózg prawdopodobnie zrobił się już leniwy. Pewnie uznałeś, że tego typu planowanie jest bardzo dobre i już się zrelaksowałeś. Być może nawet, podczas czytania tego artykułu, chwyciłeś za kalendarz i wypisałeś sobie kilka takich kroków i zadań, które wykonasz po weekendzie. A później przychodzi poniedziałek…

Zaspałeś 20 minut, więc śniadanie zjadłeś w biegu, albo w ogóle, i już się spóźniłeś do pracy. Przez to zamiast zabrać się za najważniejsze zadania, musisz tłumaczyć się przed szefem, który w dodatku zaplanował nieoczekiwane spotkanie. W praktyce nie masz czasu zjeść obiadu. Wybiegasz więc z pracy po 16 i zirytowany wpadasz do domu, jedząc cokolwiek. Na siłownię już nie starczy czasu bo, żona zaplanowała wyjście na zakupy… Krótko przed północą padasz na twarz, kładziesz się i marzysz tylko o tym, żeby kolejny dzień minął w choć trochę bardziej uporządkowany sposób. Brzmi znajomo? Właśnie dlatego nie da się zarządzać czasem – każdego dnia stykasz się z dziesiątkami niezapowiedzianych zadań i zdarzeń, co skutkuje tym, że w większości przypadków Twój plan weźmie w łeb.

Jak temu zaradzić? Czy to oznacza, że jesteśmy zupełnie bezradni? Wcale nie! Ten artykuł ma Ci  pomóc, w radzeniu sobie z takimi sytuacjami. Zacznijmy od podstaw.

Jak zarządzać czasem? Najpierw cele, a potem zadania.

Razem z zespołem Zdalnego staramy się stworzyć nowe reguły planowania. Większość z członków naszego zespołu ma spore doświadczenia w pracy w różnych metodologiach. Na ten moment kultura naszej organizacji się jeszcze kształtuje, ale już w krótkiej perspektywie damy radę stworzyć kurs na temat produktywności w zespołach rozproszonych. W tym artykule będę odwoływał się do różnych metod, choć musisz być świadom, że nasz zespół korzysta z nich dosyć wybiórczo. Staramy się wycisnąć z nich esencję i łączyć w nowy model. Wszystkie nasze pomysły regularnie spisujemy w formie procedur i reguł.

Pójdźmy zatem tym tropem od ogółu do szczegółu.

Staraj się zmienić perspektywę, z jakiej patrzysz na czas. Postaraj się nie zaczynać od próby wypisania na każdy dzień wszystkich mini-zadań. W praktyce mogłoby się okazać, że nie potrafisz zrealizować swoich celów głównych. Jestem wielkim fanem metodologii GTD (akronim słowa Getting Things Done). Jest ona opisana w książce autorstwa David’a Allen’a. Lektura raczej nie należy do łatwych i przyjemnych. To bardziej podręcznik wielu reguł i zasad, które po przyswojeniu, umożliwiają naprawdę efektywną pracę. Dla początkujących może być trudno się przekonać do metody GTD, ponieważ wiele opartych na niej zasad nie do końca jest intuicyjnych. Pojawia się tam kilka ważnych elementów. Przede wszystkim Allen świetnie wyjaśnia, jak powinno się patrzeć na czas.

Allen świetnie wyjaśnia, jak powinno się patrzeć na czas.

Proponuje on, aby zamiast patrzeć na to co nas otacza jak na ciąg następujących po sobie kolejno zdarzeń, spróbować unieść się w górę i popatrzeć z perspektywy wysokości.  Zacznij od tej najbliższej perspektywy – widzisz dany dzień. Unosząc się wyżej, obejmujesz wzrokiem wyobraźni tydzień, wyżej miesiąc, jeszcze wyżej kwartał, rok czy 5 lat.

Wyobraź sobie, że faktycznie zaczynasz unosić się nad swoim domem. Wokół siebie widzisz różne drobne zadania, które musisz wykonać natychmiast. Jeśli jednak uniesiesz się trochę wyżej, nie jesteś w stanie dłużej na nich się skupić – są za małe. Ale zaczynasz widzieć inne, dużo większe grupy zadań. Jeśli uniesiesz się jeszcze wyżej np. na perspektywę miesiąca, zauważysz jeszcze więcej, i tak dalej.

Poświęćmy chwilę, na pojęcie wyznaczania celów – co to znaczy? Jak je wyznaczać?

Wyznaczanie sobie celów w zarządzaniu czasem.

Weźmy teraz na tapetę Twoje cele. Załóżmy, że chcesz się nauczyć angielskiego. Tak ogólnikowo postawiony cel, nie ma szans na realizację. Co to znaczy nauczyć się angielskiego? Kiedy chcesz to zrobić? Dlaczego? W jakim czasie? W jaki sposób?

Załóżmy teraz, że próbujesz uszczegółowić to zadanie. Twoim celem będzie więc na przykład:

Nauczyć się języka angielskiego na poziomie C1 w ciągu 4 lat.

Z perspektywy wysokości masz do tego celu spory dystans. Na potrzeby chwili załóżmy, że póki co nie rozplanujesz tego zadania bardziej szczegółowo. Co się stanie po 4 latach, kiedy cel nagle się do Ciebie przybliży? Prawdopodobnie Cię przerośnie i nie uda Ci się go zrealizować.

Aby cel był dobry możesz posługiwać się metodą SMART (akronim od ang. Specific, Measurable, Achievable, Relevant, Time-bound, dosł. sprytny). Zgodnie z tymi założeniami abyś mógł zrealizować swój cel, musi on być:

Skonkretyzowany – innymi słowy powinieneś tak ułożyć swój cel, aby nikt (nawet osoba z zewnątrz) nie miał trudności w jego zrozumieniu. Cel musi być jednoznaczny, czyli uniemożliwiający luźną interpretację. To istotne bo w przeciwnym razie mógłbyś się na koniec oszukiwać, że „w pewnym sensie” cel został osiągnięty. Kolejny ważny element to mierzalność. Może dotyczyć ona danych ilościowych (wykonam X produktów) lub liczbowych (np. różnego rodzaju poziomy, określane przez kogoś z zewnątrz – np. poziom c1 w angielskim). Dobry cel musi też być osiągalny w realnej perspektywie czasu. Wielu ludzi chciałoby polecieć na Marsa. Ale na ten moment mimo starań Elona Maska, to wciąż niemożliwe. Być może biegasz i chciałbyś przebiec maraton w czasie poniżej 2 godzin. To cel na tyle ambitny, że raczej nie możliwy do wykonania (jeszcze nikomu na świecie to się nie udało). Cel zbyt ambitny nie będzie możliwy do realizacji. Ale równocześnie zbyt prosty, zbyt łatwo zostanie osiągnięty i również nie da nam satysfakcji. Literka R to Relevant, czyli istotny. Stawiać sobie cele jest sens tylko wtedy, jeśli po jego osiągnięciu coś dostajemy – jakąś określoną wartość. Na przykład nauka angielskiego na określonym poziomie pozwala nam pozyskiwać nowych klientów. To Ty musisz określić tą wartość  – spisz ją w określonej formie. Ostatnia literka zmusza nas do planowania w określonej perspektywie czasu – do kiedy lub w jakim czasie chcemy nasz cel zrealizować.

Tak więc to pierwsza poważna zmiana w Twoim spojrzeniu na czas i zadania. Staraj się określić długoterminowe cele – określ je dokładnie, spraw by były mierzalne i osiągalne, ale równocześnie ważne dla Ciebie i określone w czasie.

Atakuj duże projekty z dużej odległości.

Wiesz już, że w pewnej perspektywie czasu chcesz zrealizować duży projekt. Każdy taki projekt składa się z wielu małych kroków.

Właśnie z tego twierdzenia wziął się obrazek, wyróżniający ten artykuł.

Czy grałeś kiedyś w grę typu Tower Defence? W uproszczeniu zarządzasz określoną twierdzą, która ma określoną liczbę punktów życia. Określoną ścieżką z każdej strony na raz atakują Cię przeciwnicy. Twoim celem jest niedopuszczenie, aby zbliżyły się na wystarczającą odległość, aby Cię zaatakować. Co powinieneś robić? Musisz mądrze zarządzać zasobami. Choć masz do dyspozycji różny arsenał ale on również może się skończyć. Z drugiej strony nie ma sensu od razu atakować słabego przeciwnika ogromnym działem, prawda? Czy widzisz już pewne analogie do zarządzania czasem?

Ustaliliśmy już, że nadchodzące zadania, nie następują po sobie linearnie,czyli jedne po drugich. Czasami nagle pojawi się nowe, nie planowane zadanie. Z drugiej strony z daleka zbliżają się ogromne projekty. Co więc możesz zrobić?

Musisz zostać strategiem – dokładnie tak samo jak w tej grze. Na bieżąco musisz analizować sytuację i atakować te projekty i zadania, które potencjalnie sprawiają największe zagrożenie. Zastanów się jednak – jak zniszczyć bossa – wielkiego i potężnego przeciwnika? Jeśli skupisz się wyłącznie na nim, prawdopodobnie rozsypie się na setki małych zadań. Równocześnie jednak z każdej strony wciąż będziesz atakowany przez masę innych zadań!

Dlatego w swoim systemie potrzebujesz porządków.

Wspomniana już metodologia GTD zachęca do tego, aby znaczną część swojego czasu poświęcić na planowanie. Jak mądrze planować?

W GTD występuje pewien proces nazwany kolekcjonowaniem spraw. Chodzi o zebranie wszystkich możliwych zadań do jednego systemu. W teorii powinny tam się znaleźć wszystkie rzeczy, które ograniczają Twoje moce przerobowe – tzn. nic nie powinno leżeć w Twojej pamięci. Dlaczego? Bo mózg nie do końca rozumie pojęcie czasu, a przede wszystkim nie potrafi „powiadomić Cię / przypomnieć Ci” o zadaniu do wykonania o precyzyjnej godzinie. Wyrzuć więc z siebie wszystkie zadania. W tym momencie zastanów się: czy to na pewno wszystko? Zwróć uwagę na poszczególne projekty i zadania. Czy możesz rozpisać je bardziej szczegółowo?

Zarządzanie czasem a procedury

Weźmy teraz na tablicę przykład, który niedawno miał miejsce w naszym zespole. Chodzi o projekt zatytułowany „napisanie i publikacja artykułu na blogu”.

Nasz cel u podstaw jest zgodny z metodą SMART. Chcemy przez rok, publikować 1 artykuł tygodniowo, aby przyciągnąć określoną wielkość ruchu z social media, wejść z google i newslettera.

ierwotnie w naszym systemie do zarządzania projektami zaczęły pojawiać się zadania:

1)     napisać artykuł

2)     wrzucić na bloga

3)     opublikować

4)     wrzucić w social media

5)     wysłać newsletter

Jak sądzisz, czy te zadania wyczerpują temat? Czy umożliwiają faktycznie ‘rozwalenie bossa’ na mniejsze części? Nie do końca. W dalszym ciągu w tych zadaniach brakuje wielu fundamentalnych rzeczy. Pamiętaj – mózg nie służy do przechowywania informacji, w szczególności w pracy zespołowej. To, że Ty coś wiesz lub pamiętasz, nie oznacza, że pozostałe osoby też o tym pamiętają.

Zobacz, jak wygląda to zadanie, rozpisane bardziej szczegółowo:

1)     stwórz tytuł lub główną ideę

2)     poproś zespół o opinię na temat proponowanego tematu zadaj pytania: czy jest on przydatny? Jak dużo jestem w stanie napisać na ten temat? Czy mogę uszczegółowić temat? Jaki cel ma zrealizować artykuł? Czy jest pożyteczny dla czytelnika?

3)     załóż nowy projekt w Asanie i dołącz do projektu niezbędne osoby

4)     uruchom szablon dot. publikacji artykułu

5)     Poproś Michała o wskazanie i weryfikację wyszukiwalności fraz

6)     Zleć przygotowanie grafiki

7)     Napisz artykuł (pamiętaj o określonych minimach)

8)     Opublikuj artykuł na google drive w folderze BLOG->Artykuły

9)     Poproś co najmniej 2 osoby z zespołu, aby przeczytały artykuł i dały Ci wskazówki

10)  Zleć korektę tekstu

11)  Wrzuć tekst do wordpressa

12)  Zoptymalizuj nagłówki h1-h6 pod słowa kluczowe

13)  Sprawdź formatowanie całego tekstu za pomocą podglądu – czy tekst wygląda ładnie?

14)  Dodaj zdjęcia lub grafiki w treści artykułu

15)  Sprawdź poprawność wszystkich linków na zewnątrz

16)  Ustaw grafikę wyróżniającą od grafika

17)  Sprawdź czy grafika wyświetla się prawidłowo

18)  Ustaw odpowiedni opis meta we wtyczce Yoast

19)  Sprawdź czy jest ustawiony prawidłowo autor

20)  Opublikuj artykuł

21)  Napisz lub zleć napisanie treści newslettera

22)  Wyślij test newslettera

23)  Wyślij newsletter

24)  Napisz lub zleć napisanie postu do social media

25)  Opublikuj posta na facebooku

26)  Opublikuj posta na linkedin

27)  Opublikuj posta na instagramie

28)  Opublikuj posta na naszej grupie facebook

29)  Opublikuj posta na profili osobistym

30)  Poproś członków zespołu o share artykułu na profilach osobowych

31)  Opublikuj posta na różnych grupach branżowych i tematycznych

32)  Zadanie po 1. dniu od publikacji – sprawdź komentarze

33)  Zadanie po 2. dniu od publikacji – sprawdź komentarze

34)  Zadanie po 10 dniach od publikacji – sprawdź w narzędziu pozycje na słowo kluczowe

35)  Opublikuj artykuł na serwisach zewnętrznych – agregatach, katalogach itp.

36)  Zadanie po 30 dniach od publikacji – ponownie sprawdź pozycje oraz ruch jaki generuje ta fraza

37)  W przypadku braku osiągnięcia pozycji lub wzrostu ruchu – skontaktuj się z osobą od SEO i zaplanuj dalsze działania.

Co ciekawe ten projekt… wciąż nie wyczerpuje wszystkich zadań, które trzeba wykonać. Z drugiej strony to świetny pomysł na tworzenie szablonów, o czym zaraz słów kilka. Przeanalizujmy najpierw korzyści, wynikające z takiego planowania. Załóżmy, że posiadasz tak rozpisane wszystkie swoje projekty – np. te związane z życiem osobistym, te związane z pracą i klientami, oraz te z działalnością dodatkową. Korzystając z tej metody i dobrego systemu, możesz określić czas potrzebny na poszczególne zadania. Następnie możesz wrzucić je na listę priorytetów do wykonania na dany dzień. Dzięki temu zaczynasz dzień z długą listą małych zadań do wykonania. W efekcie, jeśli nagle pojawi się zadanie dodatkowe, możesz szybko wrócić do swojego projektu – i dokładnie wiesz na czym skończyłeś i co masz robić dalej. Nie marnujesz dodatkowego czasu na zastanawianie się.

Poza tym możesz łatwo delegować zadania, a trzymając porządek w systemie – łatwo weryfikować, czy już teraz musisz zacząć działać w tym temacie. Praca na mikro-zadaniach robi bardzo dobrze dla Twojego mózgu. Zakończenie każdego, nawet najmniejszego zadania powoduje mały zastrzyk dopaminy, czyli hormonu szczęścia – zakańczając zadania w systemie (lub skreślając je na kartce, jeśli upierasz się, aby pracować analogowo), czujesz się fizycznie szczęśliwszy. Przede wszystkim jednak masz pełne poczucie kontroli nad otaczającymi Cię zadaniami.

Z daleka atakujesz wroga. Nie ma on szans się do Ciebie zbliżyć. Nawet, jeśli gra zwana życiem rzuci Ci niespodziewane kłody pod nogi, możesz szybko skoncentrować uwagę gdzieś indziej i wrócić do swoich zadań.

Teraz jedna z bardzo ważnych kwestii. Planuj niezaplanowane! Jeśli rozplanujesz zadania szczegółowo na mikrotaski, a każdy z nich będzie miał określony czas, zaczynając dzień będziesz wiedział ile mniej więcej masz w nim do wykonania zadań.  W moim przypadku niekiedy zdarzało się tak, że w kalendarzu oszacowałem czas potrzebny na realizację zadań na dany dzień na… 25 godzin. Dzięki temu wiedziałem, że muszę pewne zadania przesunąć, delegować lub inaczej zaplanować dzień. Pamiętaj – czasem nie da się zarządzać.

Uwzględniając powyższe – planuj nie więcej niż 70% – 75% swojego czasu pracy. Te pozostałe 25-30% ucieknie samo – nikt z nas przecież nie pracuje od 8:00 do 16:00 non stop. Mamy przerwę na toaletę, na zjedzenie czegoś, lub po prostu porozmawianie z członkami zespołu. Ale każdy dzień przynosi nam inne niespodzianki. Dodatkowe, czyli nieplanowane zadania i projekty do wykonania, możesz po prostu… zaplanować!

Takie narzędzia jak Asana czy Nozbe umożliwiają zapisywanie szablonów zadań i uruchamianie ich w odpowiednim momencie. Staraj się możliwie maksymalnie standaryzować swoją pracę i podchodzić do niej blokowo – jeśli to tylko możliwe, automatyzuj swoje zadania. Dzięki temu będziesz mógł pracować mądrzej i szybciej.

Wspomniałem przed chwilką o sytuacji, w której nagle okazało się, że za dużo zadań zaplanowałem na dany dzień. Czy wiesz jak się przed tym bronić?

Zarządzanie czasem a regularne przeglądy systemu

Odpowiedzią są regularne i cykliczne przeglądy zgodne z perspektywą planowania z odpowiedniej wysokości. Powinieneś dokonywać szczegółowych przeglądów swoich zadań – zarówno tych zaplanowanych na dany dzień, tydzień i miesiąc. 

Dzięki temu wiesz, co się mniej więcej wydarzy dzisiaj (o ile systematycznie wrzucałeś wszystkie swoje zadania do systemu). Regularnie dokonuj też przeglądów tygodniowych – to pozwoli Ci uchronić się przed zatorem. Na tym etapie staraj się cały czas planować nie więcej niż 70% swojego czasu pracy. Tego typu podejście umożliwia też znalezienie czasu na… urlop 😊. W moim przypadku pozwalam sobie czasami na trochę luzu. Jeśli wiem, że do końca dnia w czwartek nie wyskoczą mi nagle nowe zadania – pozwalam sobie zrobić np. pół dnia wolnego. Zaoszczędziłem czas, prawda? 😊

Następnie co najmniej raz w miesiącu powinieneś dokonać szczegółowego przeglądu wszystkich zadań i projektów, które masz w swoim systemie. Czy leżą tam jakieś niepotrzebne zadania? Czy znajdziesz tam projekty, z których powinieneś zrezygnować? A może powinieneś jakiegoś odległego bossa już teraz rozbijać na bardziej szczegółowe zadania? Czy w danym miesiącu są dni, w których jesteś całkowicie zależny od innych osób, ale ze względu na święta czy inne przewidywalne okoliczności, coś może pójść nie tak?

Świetne jest też planowanie roczne – wypisywanie głównych celów, które chcesz osiągnąć. Możesz je rozbić na mniejsze cele miesięczne i w końcu tygodniowe, i dzienne.

Najważniejsza jednak jest perspektywa 5-letnia lub perspektywa całego życia. Zrobi się lekko filozoficznie, ale jest to ściśle związane z tym jak ja podchodzę do planowania. Zadaj sobie pytanie:

  • Co chcesz osiągnąć w swoim życiu?
  • Gdzie chcesz być, mieszkać, funkcjonować za 10-20 lat?
  • Gdzie chcesz być jako człowiek? Jakie cechy charakteru chcesz rozwinąć?
  • Jak chciałbyś zostać zapamiętany gdy umrzesz?
  • Co zostawisz po sobie?

To ważne pytania. Załóżmy, że chciałbyś na koniec życia zostać zapamiętany jako filantrop. Ale jeśli w tym roku lub miesiącu nie wykonałeś żadnego zadania, które przybliża Cię do tego celu, jak chcesz ‘zniszczyć tego bossa’? Czy poświęcasz odpowiednią liczbę czasu na poszczególne swoje nadrzędne cele życiowe?

Podsumujmy pokrótce jak ‘zarządzać czasem’ 😊.

  • czasem nie da się zarządzać – zmień swoje podejście do czasu
  • atakuj duże cele już z daleka
  • rozpisuj duże projekty najbardziej szczegółowo
  • planuj czas poszczególnych zadań
  • zadania planuj i przeglądaj w cyklach dziennych, tygodniowych i miesięcznych
  • o ile to możliwe, staraj się standaryzować swoją pracę i tworzyć szablony oraz procedury
  • bez względu na to, czy układasz plan dzienny, tygodniowy, czy miesięczny, planuj nie więcej niż 70% swojego czasu
  • pamiętaj o swoich życiowych celach – analizuj swój kalendarz, wciąż je sobie przypominając
  • pamiętaj o regularnych i konkretnych przeglądach