Wciśnij Enter, by zobaczyć wyniki albo Esc, by anulować.

4 biznesowe książki, które powinieneś przeczytać jako cyfrowy nomada

Dawno temu oglądałem pewien materiał motywacyjny z udziałem Willa Smitha, który powiedział, że znalazł drogę do prawdziwego szczęścia. Wystarczy robić właściwie dwie rzeczy:

– biegać
– czytać.

Dlaczego w tej kolejności?

Will mówił, że kiedy biegasz masz w głowie takiego małego człowieczka, który mówi Ci, że już nie dasz rady, że to nie ma sensu, że na pewno możesz odpocząć, że jesteś już zmęczony, że już wystarczy. Mimo wszystko Ty biegniesz dalej i dalej i pokonujesz tego małego irytującego ludzika i udaje Ci się przebiec jeszcze większy dystans. Jeśli stajesz w obliczu jakiegoś problemu lub wyzwania ten sam cichy głosik mówi Ci, że nie dasz rady, że musisz się podać – wiesz co z nim zrobić. Zdeptać go i po prostu działać dalej.

Według Willa niezbędne jest też czytanie. Argumentował, że przed nami żyły miliony ludzi, którzy mieli miliardy różnych problemów. Prawdopodobnie ktoś już przeżył podobne trudności jak Ty i spisał swoje przemyślenia. A Ty możesz się z nich uczyć!

W świecie biznesu jest bardzo podobnie. Jeśli chcesz nauczyć się jak poradzić sobie z brakiem motywacji do pracy, nie wiesz jak przyspieszyć rozwój swojej firmy albo myślisz o optymalizujących podatkowych – w większości przypadków znajdziesz tę wiedzę, niemal na wyciągnięcie ręki!

Oczywiście mnóstwo wiedzy znajdziesz na blogach. Na naszym blogu regularnie dzielimy się wiedza na temat pracy zdalnej, zatrudniania zespołów rozproszonych. Niestety czerpanie wiedzy z różnych źródeł może powodować, że dużo trudniej będzie Ci ją zrozumieć i opanować.

Dlatego osobiście bardzo lubię książki. Od kilku tygodni korzystam też z czytnika Kindle – to spora ulga w plecaku (w szczegółach wyjazdu na Filipiny opowiadałem w tym artykule).

Osobiście staram się czytać ponad 100 książek rocznie. Cześć z nich to po prostu sci-fi, które bardzo lubię. To niezwykłe co potrafi stworzyć nasza głowa. Odległe galaktyki, inne kultury, schematy działania i tym podobne. W niektórych książkach nawet fizyka jest zupełnie inna tak jest właśnie w mojej ulubionej książki z tej kategorii nosi tytuł „Stare jest piękne”. Historia ta zakłada odwrócenie prostej zasady – w tej opowieści im częściej używasz jakiegoś przedmiotu, tym lepszy on się staje. Zaczynasz od łopaty z kawałka kijka i ściętej deski a po kilku latach masz kevlarową łopatę, która, prawie że sama kopie.

Zastanawiałem się dłuższy czas nad wyborem odpowiednich książek. Z jednej strony chodziły mi po głowie biografie. To kopalnia wiedzy! Możliwość przeanalizowania czyjegoś życia i wyłapywania ciekawostek czy quickwinów jest po prostu bezcenna. Dla przykładu niedawno czytałem biografię Ray’a Kroc’a, czyli osobę odpowiedzialną za rozwój franczyzy McDonalda. Nauczyłem się z niej jednej ważnej dla mnie rzeczy. Jeśli skupię faktycznie 100% swojego czasu na rozwój biznesu — to będę musiał coś poświęcić. Może będą to więzi rodzinne, może zdrowie a może coś jeszcze innego.

Od Steve Jobsa nauczyłem się, że bycie chamem nie zawsze się opłaca (i żeby pamiętać o myciu się!). Od Ellona Maska nauczyłem się niepoddawania, nawet jeśli moje marzenia (w szczególności te biznesowe) wydają się innym wręcz kosmiczne. Od Micheala Jacksona nauczyłem się, że bez względu na wysokość dochodów powinienem cały czas pilnować swojego budżetu domowego (o czym pisałem w tym artykule). Staram się każdego roku przeczytać minimum 10 biografii.

Jestem religijny, dlatego każdego roku staram się też przeczytać całą Biblię.

Czytam też sporo typowych podręczników stylu “Rodo dla biznesu” albo “Marketing” Kotlera. W ten sposób zbieram wiedzę i szybko rozwiązuje “najprostsze” problemy. Bardzo lubię jednak pewne książki, które na czytelnika dużo mocniejszy wpływ w szczególności, jeśli zawierają w sobie elementy motywacyjne.

Obiecałem książki biznesowe 😊 I wszystkie właśnie mają w sobie “to coś”. Oprócz dawki konkretnej wiedzy powodują, że człowiekowi bardziej się chce, że się nakręcasz na działanie!

Re-work Jason Fried, David Heinemeier Hansson

Książka podoba mi się głównie dlatego, że zmusza do myślenia. Jak sama nazwa wskazuje chodzi o zre-zdefiniowanie podejścia do pracy i biznesu. Klasyczna metoda zakłada napisanie biznesplanu, zrobienie szczegółowej analizy rynku, analizy konkurencji potem poszukiwanie finansowania itd.

Tymczasem autor mówi o tym, że to nie ma sensu. Zamiast poświęcać czas na analizy – zacznij działać. Rynek zmienia się w niesamowitym tempie! Dużo lepiej byłoby stworzyć jak najszybciej wersję MVP (ang. Minimum Viable Product) i spróbować sprzedać. Zacznij działać! Jeśli w ciągu kilku tygodni widzisz, że Twój pomysł nie działa… Po prostu go porzuć i zacznij działać z innym rozwiązaniem. Takie podejście umożliwia dostosowanie się do rynku.

W książce jest też sporo miejsca poświęconego edukacji. Autor dosyć mocno neguje studia wyższe jako bardzo niepraktyczne. Jeśli poświęcisz 3 lub 5 lat na edukację w jakiś kierunku, prawdopodobnie w momencie ukończenia kierunku okaże się, że rynek się zmienił i Twoje kompetencje nie są już tak potrzebne, jak wtedy kiedy zaczynałeś studia. Autor mocno zachęca do najszybciej dynamiki, również w zakresie pozyskiwania wiedzy i uczenia się po prostu w praktyce.

Narzędzia Tytanów – Timothy Ferriss


Czytam tę gigantyczną pozycję drugi raz. Jest naprawdę niesamowita! To po prostu gigantyczna pigułka wiedzy. Tim Ferriss zebrał fragmenty ze swoich książek i podcastów, wyciągnął z nich esencję w 3 kategoriach (Zdrowie, Bogactwo i Mądrość). Czasem ma się wrażenie lekkiego chaosu a niektóre zdania sprawiają wrażenie wyrwanych z kontekstu. Mimo tego każda strona wręcz przeładowania jest wiedzą. Tego nie da się bardziej streścić. Najważniejsi ludzie biznesu przekazują swoją wiedzę — od Arnolda Schwarzeneggera przez Tony’ego Robinsona po Paulo Coelho aż po Chade-Meng Tana (jednego z pierwszych inżynierów Google). Maksymalna esencja!

Dla mnie najpraktyczniejsza okazała się rada dotyczące codziennego picia rano wody z cytryną. To powoduje szybką produkcję żółci a tym samym: po pierwsze niszczy uczucie głodu (bardzo ważne, jeśli jesteś na diecie), po drugie daje bardzo mocnego kopa — jak dwie, trzy filiżanki espresso a równocześnie nie uzależnia i nie szkodzi Twojemu organizmowi.

Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć – Keller Gary, Papasan Jay

To jedna z tych książek, która naprawdę zrobiła mi spore zamieszanie w głowie. Autor w bardzo jasny sposób udowadnia, że aby osiągnąć sukces musisz się skupić. Choć pozornie wydaje się to oczywiste, teoria “tylko jednej rzeczy” mocno do mnie trafia (choć jest bardzo trudna do zastosowania).

Zamiast rozpraszać się pomiędzy kolejne projekty, szukać nowych pomysłów na siebie, rozwijać nowe usługi – skoncentruj się! Podporządkuj swoje życie tylko jednej i najważniejszej misji Twojego życia. Dzięki tej książce nauczysz się jak znaleźć Twoją jedną rzecz i jak uporządkować swoje życie, aby faktycznie móc jej poświęcić czas. Co ciekawe wprowadzono ją na listę lektur Akademii Psychologii Przywództwa Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej i Values.

Od momentu, kiedy ją przeczytałem, staram się pracować w określonych cyklach i co najmniej 3,4 godziny każdego dnia poświęcić na rozwój najważniejszych moich projektów.

Esencjalista. Mniej, ale lepiej Motywowanie – Greg McKeown

Ta pozycja ma wiele wspólnego z poprzednią. Greg zachęca do wyciągania ze swojego życia tego, co najważniejsze. Aby to zrobić, musisz dobrze ustawić swoje priorytety. Autor stara się pokazać, że w życiu nie chodzi o to, żeby robić więcej, ale raczej, aby robić właściwie rzeczy. Ta książka to coś idealnego dla Ciebie, jeśli czasem masz uczucie, że rozmieniasz się na drobne albo jeśli zawsze jesteś zajęty, ale niekoniecznie produktywny.

Jeśli chcesz realnie osiągnąć sukces (w jakiejkolwiek płaszczyźnie) najpierw musisz znaleźć swój życiowy cel. Potem systematycznie, samurajskimi cięciami, wycinać wszystko, co zbędne lub co przeszkadza w osiąganiu Twoich celów.

Esencjalista ma wiele wspólnego z minimalistą — stara się wyciągać z życia to, co najlepsze. Nie zawsze chce mieć więcej, raczej podejmuje zdecydowane decyzje, by robić mniej, ale zdecydowanie uważniej oraz z większym skupieniem.

Jedna porada, która trafiła do mnie osobiście i włączyłem ją do moich regularnych przeglądów.

Chodzi o zrobienie (możliwie długiej) listy uwzględniającej wszystkie projekty, którymi się zajmujesz. Staraj się wypisać te ważne rzeczy z różnych stref Twojego życia. Zdrowie, praca, rozwój, cele życiowe. Następnie nadaj im wartość od 1 do 10.
Taka lista może być nawet bardzo długa.
Ale lista projektów, która dostały 10/10 lub 9/10 powinna być krótka.
Jeśli nadasz wielu projektom 10/10 to znaczy, że coś jest nie tak, chyba nie jesteś do końca uczciwy. W życiu powinieneś mieć maksymalnie 2,3 najważniejsze cele w życiu.

I teraz najtrudniejsza sprawa. Wszystko, co poniżej 8 po prostu odrzuć. Skup się wyłącznie na esencji — na tych najważniejszych celach!

 

Jeśli więc chcesz być prawdziwie szczęśliwy, osiągać swoje cele zawodowe i prywatne musisz po prostu pozyskać umiejętność skupienia się na tylko jednej rzeczy. Te 4 pozycje były dla mnie niesamowicie poruszające i zmieniły wiele w moim życiu. A co Ciebie inspiruje?

(3 ocen)